Archiwum miesięczne:Kwiecień, 2017

Orlen Warsaw Marathon 2017 – tak dobrze i tak źle

Po serii dwóch ostatnich życiówek w półmaratonie w marcu, w kwietniu przyszedł czas na postawienie kropki nad i w tym sezonie wiosennych startów ulicznych. I tej kropki zabraknie. I, uprzedzając czas podsumowań, nie mam z tym problemu. Jak opiszę błyskawicznie przebieg tego biegu, zobaczycie czemu. Mój Orlen Warsaw Marathon miał trzy bardzo wyraźne, i w…



Szaleństwo, które się opłaciło – 12. Półmaraton Warszawski

Jeszcze nigdy do żadnego startu nie podszedłem w ten sposób. Jeśli czytaliście choć jeden z wcześniejszych wpisów na tym blogu, opisujący dowolny mój start, czy to w górach, czy na asfalcie, wiecie, że należę do tych, co lubią mieć wszystko zaplanowane, policzone, pod pełną kontrolą. Wiem na podstawie treningów, na jaki wynik na danym dystansie…